← wróć
WP 4 obserwowane zmiany

"Jedna osoba spadała na drugą". Dramatyczne relacje rannych w wypadku

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami.

akapit zmieniony akapit usunięty zaobserwowano 17.08 12:50 · kopiuj link do tej zmiany

"Jedna osoba spadała na drugą". Dramatyczne relacje rannych w wypadku

Treść

± - Po prostu to były sekundy. Trudno jest ocenić, co się wydarzyło. Trudno ocenić, czy pan Robert (kierowca - red.) po prostu zasnął. Wyszłyśmy z córką na ulicę i zaczęłyśmy zatrzymywać samochody, żeby po prostu wezwać pomoc - opowiadała uczestniczka pielgrzymki. opowiadała.

− - Z tego, co się dowiaduję, młody człowiek, Adrian, rozbił tam szybę. Zarówno on, jak i kierowca pan Grzegorz działali tak, żeby te szyby rozbić i ludzie jakimś cudem stamtąd wychodzili - opisywała uczestniczka pielgrzymki.

akapit zmieniony zaobserwowano 17.08 12:40 · kopiuj link do tej zmiany

"Jedna osoba spadała na drugą". Dramatyczne relacje rannych w wypadku

Treść

± Inna z kobiet opisywała, że fotele łamały się jak zapałki, a uwięzieni w ciemnościach ludzie w panice próbowali się uwolnić. - Jedna osoba spadała na drugą, deptali nawet po sobie, bo wszystkie te siedzenia gdzieś tam po prostu się załamały - mówiła. mówiła pani Marzena.

± - Z tego, co się dowiaduję, młody człowiek, Adrian, rozbił tam szybę. Zarówno on, jak i kierowca pan Grzegorz działali tak, żeby te szyby rozbić i ludzie jakimś cudem stamtąd wychodzili - opisywała kobieta. uczestniczka pielgrzymki.

akapit zmieniony akapit usunięty zaobserwowano 17.08 12:10 · kopiuj link do tej zmiany

"Jedna osoba spadała na drugą". Dramatyczne relacje rannych w wypadku

Treść

± Inna z kobiet, która podróżowała z Medjugorje wraz z córką, kobiet opisywała, że fotele łamały się jak zapałki, a uwięzieni w ciemnościach ludzie w panice próbowali się uwolnić. - Jedna osoba spadała na drugą, deptali nawet po sobie, bo wszystkie te siedzenia gdzieś tam po prostu się załamały - mówiła.

± - Po prostu to były sekundy. Trudno jest ocenić, co się wydarzyło. Trudno ocenić, czy pan Robert (kierowca - red.) po prostu zasnął. Wyszłyśmy z córką na ulicę i zaczęłyśmy zatrzymywać samochody, żeby po prostu wezwać pomoc - podsumowała opowiadała uczestniczka pielgrzymki.

− - Jedna osoba spadała na drugą, deptali nawet po sobie, bo wszystkie te siedzenia gdzieś tam po prostu się załamały - mówiła.

+ Pani Marzena na pielgrzymkę pojechała razem z córką Natalią. Obie siedziały w autokarze po prawej stronie, czyli tej, na którą pojazd się przewrócił. Kobieta praktycznie nie pamięta momentu wypadku.

+ W jej ocenie traumą będzie przede wszystkim starta wszystkich tych, którzy zdarzenia nie przeżyli. - To byli wspaniali ludzie. Przez siedem dni byliśmy jak jedna wielka rodzina. Głównie seniorzy, niesamowicie ciepli, serdeczni i radośni - powiedziała.

+ Z wielką troską Polka wypowiada się zwłaszcza o panu Krzysztofie, który miał siedzieć z tyłu autokaru. - Pomagał wszystkim, był takim dobrym duchem całego wyjazdu. Dziś leży na OIOM-ie i walczy o życie - stwierdziła wyraźnie wzruszona. - Był z nami też ksiądz Tadeusz, emerytowany kapłan z Podkarpacia. Nie wiemy, co się z nim dzieje - dodała.

+ Dla kobiety to, że ona i jej córka żyją to prawdziwy cud. - Jeszcze nie wszystko do mnie dociera, ale wiem jedno: mogłyśmy z córką tego nie przeżyć - oznajmiła.

akapit usunięty zaobserwowano 17.08 12:00 · kopiuj link do tej zmiany

"Jedna osoba spadała na drugą". Dramatyczne relacje rannych w wypadku

Treść

− - Wszystko się wyłamało. Zostałam przysypana siedzeniami i ludźmi, na te siedzenia polecieli ludzie. Po prostu krzyczałam: "ratunku, ratunku!", bo mnie to wszystko dusiło - relacjonowała ze szpitalnego łóżka jedna z pasażerek autokaru.

− - Samemu wyszedłem, wypychałem plecaki przez szparę. Wysunąłem się - opowiadał mężczyzna uczestniczący w pielgrzymce. - My akurat, ja i żona, sami sobie nawzajem pomogliśmy. Wyszliśmy o własnych siłach, ale widok był makabryczny - wspominał inny z pielgrzymów.