Wypadek autokaru na Węgrzech. Zakończyło się posiedzenie sądu w sprawie kierowcy
± Posiedzenie aresztowe węgierskiego sądu w Miszkolcu w sprawie ws. polskiego kierowcy rozpoczęło się we wtorek o godzinie godz. 13. Wcześniej informował o nim Attila Janasoczki, rzecznik prasowy komendy głównej policji Borsod-Abauj-Zemplen.
± Informacje Informację o podjętej decyzji w sprawie aresztu przekazała ok. godziny 15 reporterka Polsat News Klaudia Syrek. - 30 dni, kolejne 30 dni, Robert M., polski kierowca autobusu, który uczestniczył w tragicznym wypadku na Węgrzech, spędzi w areszcie. Taka decyzja zapadła przed chwilą w sądzie w Miszkolcu - przekazała. podała.
± Posiedzenie aresztowe było wyjątkowo długie - zwykle tego typu rozprawy trwają ok. pół godziny, w tym przypadku decyzja zapadła po niemal dwóch. - Też że względu na obecność tłumacza to wszystko się przedłużyło - wskazała reporterka. reporterka Polsat News.
± - Kierowca nie odpowiadał na pytania, które dziennikarze próbowali mu zadać dziennikarze (...). Wiemy, że wcześniej usłyszał zarzut zaniedbania, które doprowadziło do katastrofy w ruchu lądowym - dodała Klaudia Syrek.
± Obecnie swoje postępowania prowadzą zarówno węgierskie, jak i polskie służby, ostatecznie jednak kierowca odpowie tylko w jednym z tych państw. - To która ze stron będzie kontynuować śledztwo będzie już wynikiem rozmów między wymiarami sprawiedliwości. Czekamy na dalsze decyzje i informacje - powiedziała Syrek.
± Komunikat po decyzji sądu wypadała wydała strona węgierska. "Jeżeli zarzuty zostaną udowodnione, mężczyźnie mężczyźna może zostać skazany za nieumyślne spowodowanie wypadku drogowego, w którym zginęło wiele osób. Grozi mu kara od dwóch do ośmiu lat więzienia" - czytamy w oświadczeniu.
± Rzeczniczka sądu w Miszkolcu Tünde Majoros przekazała, że sąd, sędzia, podejmując decyzję w sprawie aresztu, wziął pod uwagę charakter zarzucanego mężczyźnie czynu, surowość grożącej mu kary oraz fakt, że jest on obywatelem obcego kraju, co zwiększa ryzyko próby ucieczki przed wymiarem sprawiedliwości.
± "Biorąc pod uwagę wszystkie te czynniki, sędzia sąd nakazał aresztowanie podejrzanego na okres jednego miesiąca, do 18 września 2026 r. Podejrzany i jego obrońca złożyli apelację od tej decyzji. Postanowienie nie jest prawomocne" - dodała w komunikacie.
± Mężczyzna Kierowca autokaru został w poniedziałek przesłuchany przez węgierskich śledczych w charakterze podejrzanego. Rzecznik prasowy prokuratury głównej regionu Borsod-Abauj-Zemplen Tamas Barko poinformował, że zatrzymany nie złożył wówczas szczegółowych wyjaśnień.
± Autokarem podróżowało 59 osób. 12 nie żyje, a 10 innych jest w stanie krytycznym. Pozostali odnieśli lekkie obrażenia. Wszystkie ofiary śmiertelne to dorośli mieszkańcy województwa woj. podkarpackiego. Większość podróżnych pochodziła z tego regionu. 21 rannych w poniedziałek wieczorem wróciło do Polski.
− Przypomnijmy, że kierowcy autokaru zarzuca się zaniedbanie, które doprowadziło do katastrofy z udziałem wielu ofiar.