Lead
12 z 17 osób rannych w wypadku polskiego autokaru na Węgrzech wróci w środę do kraju — poinformował wiceminister spraw zagranicznych Wojciech Zajączkowski. Z kolei wojewoda podkarpacka Teresa Kubas-Hul przekazała, że wszystkie ofiary tej tragedii zostały zidentyfikowane.
Treść
± W węgierskich szpitalach pozostaje pięcioro najciężej rannych pielgrzymów. Na razie nie jest możliwe określenie możliwej daty ich powrotu. Wszystko zależy od stanu zdrowia rannych.
± — Jesteśmy też w trakcie rozmów ze stroną węgierską na temat sprowadzenia ciał zmarłych do Polski. Wypadek miał miejsce na terytorium Węgier, dlatego strona węgierska podjęła działania śledcze. Zwróciliśmy się do władz węgierskich o odstąpienie od pewnych procedur, by ciała mogły jak najszybciej trafić do kraju — powiedział Wojciech Zajączkowski.
+ — Nie ścigamy się, jeśli chodzi o ściganie poszkodowanych do Polski. Kluczowe jest ich zdrowie i bezpieczeństwo — podkreśla wiceminister.
+ Jak dodał, trwają rozmowy ze stroną węgierską na temat sprowadzenia ciał zmarłych do Polski.
+ Wszystkie osoby, które zginęły w wypadku autokaru na Węgrzech, zostały zidentyfikowane — przekazała we wtorek wojewoda podkarpacka Teresa Kubas-Hul.
+ Dodała, że w przypadku trzech osób są już dostarczone dokumenty potwierdzające identyfikację, w dwóch przypadkach czeka jeszcze na nie. Poinformowała też, że psycholog, który pojechał dzisiaj z jedną z rodzin, zostaje na Węgrzech. — Jest tam potrzeba wsparcia psychologicznego zarówno osób przebywających w szpitalu, jak również rodzin, które są tam na miejscu — wyjaśniła.
+ Wojewoda przekazała, że we wtorek wyjedzie kolejny samochód, żeby psycholog miała jak przemieszczać się pomiędzy miejscowościami, gdzie znajdują się szpitale, w których są poszkodowani. — Jeżeli się okaże, że będzie potrzebna grupa psychologów, to ich wyślemy — podkreśliła.
+ Wszystkie bagaże przyleciały w poniedziałek samolotem rządowym i zostały zabezpieczone. — Samorządowcy dostali kontakt do funkcjonariusza policji, żeby bliscy mogli się kontaktować co do sposobu odbioru bagażu — dodała Teresa Kubas-Hul.